Agencja Autorska

Temat: Prosba

Użytkownik Józek <stas@poczta.onet.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9vtrdc$bm@news.tpi.pl...

YSyn dostał pytania:
1. Porównaj właściwości chemiczne węglowodanów nie nasyconych z
węglowodanami aromatycznymi.
2. Porównaj produkty przeróbki ropy naftowej i węgla kamiennego.
Z góry dziękuje za odpowiedzi.
Józek

Y
Ja rozumiem, internet kopalnią informacji ale odrobine własnej inwencji!!!!.
Poza tym nie wierze ze tak ciezko dotrzec do, w koncu niemal podstawowej,
literatury nt chemii z zakresu podstawówki, teraz pewnie gimnazjum!!!!!!!!!!
Cos ci jednak podpowiem, choc sam nie wiem dlaczego
Podstawowa różnica mdzy węglowodorami aromatycznymi a nienasyconymi jest
taka ze te drugie łatwo przyłączają różne cząstki do wiązania podwójnego, w
przeciwienstwie do tych pierwszych.
reszty sobie poszukaj bo nie chce mi sie pisac
i masz tu troche trafien z 2 wyszukiwarek na najprostsze hasło węglowodory
aromatyczne.
w sumie 3 minuty

3. Występowanie i obróbka gazu ziemnego i smoły węglowej
Sciaga pl Prace Chemia Home Reklama Info Mail PRACE POMOC KSIĄŻKI ARTYKUŁY
NEWSY FORUM CZAT NOWA MATURA Występowanie i obróbka gazu ziemnego i smoły
węglowej kategoria Chemia zakres Chemia dodano 2000 09 18 WYSTĘPOWANIE I
OBRÓBKA 1 gazu ziemnego 2 smoły węglowej 1 Gaz ziemny Wydobycie gazu
ziemnego na świecie w 1995 roku Kraje W petadżulach Udział w świecie w
  http://sciaga.pl/prace/praca.html?nr=4375 - 16 KB

Związki organiczne - węglowodory aromatyczne
Węglowodory aromatyczne (areny). Benzen. Jest najprostszym
węglowodorem aromatycznym; bezbarwna ...
chemia.panoramix.net.pl/organiczne/weglowodory_aromatyczne.html - 10k

Związki organiczne
Związki organiczne. Węglowodory alifatyczne: Eten (etylen); Etyn (acetylen);
Metan;
Propan. Węglowodory aromatyczne (areny): Benzen; Metylobenzen (toluen);
Naftalen. ...
chemia.panoramix.net.pl/organiczne/ - 10k - Kopia - Podobne strony


Źródło: topranking.pl/1818/56,prosba.php


Temat: Gazociąg Północny w pigułce
Najlepszym sposobem zapewnienia bezpiecze..cd
''- Najlepszym sposobem zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego oraz
dywersyfikacji dostaw jest wydobycie gazu z własnych złóż - mówi Małgorzata
Przybylska-Bielecka, dyrektor Departamentu Komunikacji Korporacyjnej PGNiG SA.
- Dlatego też znaczna cześć pieniędzy pozyskana z planowanej na jesień br.
publicznej emisji akcji PGNiG przeznaczona zostanie na poszukiwania i
udostępnienie nowych złóż. Już dzisiaj udokumentowane zasoby gazu ziemnego przy
obecnej konsumpcji pozwoliłyby polskiej gospodarce na przeżycie - przynajmniej
teoretycznie - całej dekady o własnych siłach. A przecież geolodzy nie
powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Do wielu obszarów skreślonych w latach
powojennych - zresztą przy sugestii radzieckich doradców - jako perspektywiczne
trzeba będzie powrócić jeszcze raz wykorzystując najnowocześniejsze metody i
techniki poszukiwawcze. Dyrektor Bielecka nie demonizuje pomysłu budowy
gazociągu północnego jako polskiej klęski narodowej. Paradoksalnie ta
inicjatywa może wyzwolić inne alternatywne projekty prowadzące gaz do Polski i
do Europy z innych źródeł i innymi drogami jak np. z Iranu (drugie po Rosji
złoża gazu ziemnego na świecie praktycznie nie eksploatowane na masową skalę)
czy innych państw rejonu Morza Kaspijskiego na dwa sposoby: przez Ukrainę lub
Turcję. Przebicie się przez Karpaty nie powinno nastręczyć zbytnich kłopotów.

Życie nie cierpi pustki
Pod koniec czerwca br. w trakcie sesji naukowej towarzyszącej Międzynarodowym
Targom Energetycznym Power-Gen Europe w Mediolanie podczas obrad sekcji
poświęconej nowym europejskim rynkom, której przewodniczył dr Andrzej Kowalski,
prezes ?Energoprojektu Katowice? jakby mimochodem pod koniec swojego
wystąpienia Muzaffer Basaran, wiceprezes tureckiego koncernu energetycznego
EUAS, zademonstrował planszę przedstawiającą przebieg projektowanego przez
Turcję gazociągu ?Nabucco? z dwoma odgałęzieniami skierowanymi na północ w
stronę Polski. Nie był to gest przypadkowy. Turcja, która od lat zabiega o
członkostwo w Unii Europejskiej i na każdym kroku ustami zarówno swoich
dyplomatów, jak i przedstawicieli kół gospodarczych stara się wykazać swoją
przydatność w rozwiązywaniu europejskich problemów energetycznych.

Konsorcjum ?Nabucco?, kierowane przez austriacki koncern OMV, przygotowało
już plany techniczne gazociągu prowadzącego ze złóż w Iranie przez Turcję,
Bułgarię, Rumunię i Węgry do Austrii. Koszt tej inwestycji szacuje się na 4,6
mld euro. Jeśli pod koniec roku zapadną decyzje o budowie, to od 2011 r. tą
drogą zacznie płynąć do Europy od 4,5 do 13 mld m sześc. gazu rocznie. W 2020
r. dostawy mogą wynieść 25-31 mld m sześc. gazu. Cała inwestycja spłaciłaby się
po 20 latach. Gaz z rejonu Morza Kaspijskiego, kupowany u źródła, ma
niepodważalną zaletę: może być nawet trzy razy tańszy od gazu rosyjskiego
dostarczanego istniejącymi bądź projektowanymi gazociągami.

Konkurencja dobra na wszystko
O polskie poparcie dla konkurencyjnego projektu zabiegała podczas ostatniego
pobytu w Warszawie ukraińska premier Julia Tymoszenko. Ukraina ma bowiem ?nóż
na gardle?. Zwycięstwo pomarańczowej rewolucji i wyraźna proeuropejska
orientacja Ukrainy sprawiła, że Rosjanie zaczynają Ukrainę traktować jak
zagranicę. Nic więc dziwnego, że Gazprom zaproponował Naftohazowi Ukrainy
przejście od 2006 r. na ceny rynkowe, co oznaczać będzie blisko 300% podwyżkę z
50 do 160 USD za 1000 m sześc. gazu. Ukraina wspólnie z Iranem chce poprowadzić
gazociąg łączący rejon Morza Kaspijskiego z Europą poprzez Armenię, Gruzję i
Rosję na Ukrainę i dalej przez Polskę na zachód Europy. Gdyby Rosja stawiał
opór, co jest bardzo prawdopodobne, Ukraińcy zamierzają zrobić dokładnie to
samo, co chcą zrobić Rosjanie z Niemcami - puścić rurę po dnie morza, tyle że
Czarnego, z ominięciem Rosji.

Ukraińcom do urzeczywistnienia tej idei wystarczy zaledwie 550 km podmorskiej
rury. Dodatkowo zamierzają wykorzystać istniejącą już od końca lat 70. sieć
gazociągów prowadzących przez Kaukaz, a nieczynnych od czasu obalenia w Iranie
Szacha. I w tym przypadku decyzje powinny zapaść jesienią. Całkowity koszt
gazociągu - tłoczącego 60 mld m sześc. rocznie, z czego co najmniej 15 mld m
sześc. na wewnętrzne potrzeby Ukrainy - szacowany jest na 5 mld USD. Kierując
się stosowanym chętnie przez Amerykanów stosunkiem ceny do wydajności, projekt
ukraiński wydaje się być najbardziej optymalny pod względem cenowym. Dodatkowym
atutem tego rozwiązania jest uaktywnienie gospodarcze państw rejonu Morza
Kaspijskiego, co powinno zaowocować zwiększonym zapotrzebowaniem na dobra
inwestycyjne i poprawą koniunktury w całej Europie. ''

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,50,33253813,33253813,Gazociag_Polnocny_w_pigulce.html


Temat: Polityka a militaria. Konflikt interesow z Niemcami
Odnośnie kontraktu norweskiego cyt. Rzepa"Podczas spotkania Marek Kossowski
skrytykował umowę, jaką rząd Jerzego Buzka zawarł w 2001 r. z Norwegią na
zakup gazu nowym rurociągiem przez Bałtyk. - Większość ekspertów mówi, że
ten kontrakt nie miał ani technicznego, ani ekonomicznego uzasadnienia. A
skoro był taki dobry, to dlaczego go tylko parafowano, a nie podpisano? -
pytał prezes PGNiG. Jego zdaniem dostawy gazu norweskiego do Niechorza
byłyby bardzo kosztowne - ok. 340 dolarów za 1000 mln m sześc., a średnia
cena gazu rosyjskiego w eksporcie to ok. 200 dolarów. Marek Kossowski
zapowiedział, że odtajni ten kontrakt w najbliższych dniach."  lub
"największe zasoby gazu ziemnego w Świecie - ok. 35%, tj. ok. 50 000 mld m3
znajdują się na obszarach Rosji - Syberia Zachodnia, natomiast na obszarze
Europy Zachodniej jest tylko 3,5% zasobów światowych, w tym w sektorze
norweskim Morza Północnego ok. 2 500 mld m3 gazu. Kontrast jest oczywisty,
okres wystarczalności w Europie Zachodniej to tylko ok. 17 lat" lub
"Natomiast co do podpisanego niedawno kontraktu na dostawę gazu z duńskiego
sektora Morza Północnego to trzeba zauważyć, że tamtejsze zasoby gazu
wynoszą tylko 115 mld m3 i są mniejsze niż zasoby złóż polskich - ok. 150
mld m3." http://www.sitg.pl/4impgaz.doc  Nie zważając na to że SLD nie
zrealizowało kontraktu odnośnie "norweskiego" gazociągu udało się w ciągu
czterech lat zdecydowanie zmniejszyć % gazu sprowadzanego z Rosji
2001-83,35%; 2002-86,08%; 2003-78,34%; 2004-61,89%. Import z Rosji wyniósł w
2004 r. 5.757,6mld, z innych państw 3547mld przy wydobyciu krajowym
4.326,7mld szczegóły na http://www.pgnig.pl/firma/268.htm

Źródło: topranking.pl/1580/polityka,a,militaria,konflikt,interesow,z.php


Temat: Hamas stworzy nowy rząd Autonomii
Talmud, Teologia Wygnania i Megalomania


Powstanie Zydow 117 roku w czasie wojny Rzymian z Persami ogarnelo region
srodziemnomorski od Atlantyku do Mezopotamii i zadalo ciezkie straty oceniane
na 240,000 zabitych Greko-Rrzymian na Cyprze, 220,000 na Cyrenaice, etc. Po
stlumieniu powstania zydowskiego Bar Koczba w 135 roku po urodzeniu Chrystusa,
Rzymianie bili monety, zeby upamietnic karna depopulacje Judeii za pomoca
deportacji i rzezi pol miliona Zydow.

Zydowska teologia wygnania, w formie Talmudu, powstala w Palestynie i w
Mezopotami na przestrzeni nastepnych czterech wiekow. Celem Tlmudu byla obrona
tozsamosci Zydow jako „narzednego plemienia,” ktore „ma prawo” traktowac nie-
Zydow jak bydlo i stosowac wobec nie-Zydow wszelkie niemoralne srodki. Talmud
nakazuje Zydom postepowanie wedlug dziesieciu przykazan, tylko w stosunku do
Zydow . Talmud byl kultem zemsty („oko za oko, zab za zab”) jak i wyrazem
megalomanii zydowskiej, poniewaz utwierdzal Zydow w przekonaniu, ze Zydzi
powinni oni rzadzic swiatem .

Natomiast wedlug Chrzescian rola Izraela spelnila sie z chwila dokonania sie
meki Chrystusa Odkupiciela, ktory powiedzial przed sadem namiestnika rzymskiego
Pontiusa Pilata: „krolestwo moje nie jest z tego swiata.” Tak wiec dzisiejsze
panstwo Izrael jest dla Chrzescian panstwem pomnikow i zabytkow relijnych, ale
jego podstawowa misja religijna zostala spelniona dwa tysiace lat temu.

W artykule pod tytulem „Totentanz” James’a G. Bruen’a, opublikowanym w lutowym
numerze katolickiego miesiecznika „Culture War,” cytowany jest profesor David
Lutz, byly fundamentalista protestancki (kiedys protestancki sjonista), ktory
nawrocil sie na katolicyzm. Dr. Lutz dokonal miazdzacej krytyki
protestanckiego sjonizmu, do ktorego nalezy prezydent George W. Bush. Wedlug
Lutz’a, protestancki sjonizm jest herezja, ktora odmawia Kosciolowi
katolickiemu uznania jego nastepstwa po biblijnym Izraelu.

Bledem protestanckich sjonistow jest postrzeganie obecnego sekularnego panstwa
Izrael jako ciaglosc Izraela Starego Testamentu. Protestanccy sjonisci
popieraja tak panstwo Izrael, jak i pacyfikacje Iraku, jako spelnienie ich
wersji biblijnych proroctw dotyczacych powrotu Jezusa na ziemie.

Dr. Lutz pisze ze protestancki sjonizm najlepiej rozumie sie przez: „reductio
ad absurdum de sola scriptura,” co znaczy, ze protestancki sjonizm jest
logicznym absurdem. Gdyby protestancki sjonizm, pelen sprzecznosci, nie
zagrazal zyciu ludzi, to moglby byc odrzucony jako nonsens i mozna by czytac
wywody protestanckich sjonistow w celach rozrywkowych. Niestety dziesiatki
tysiecy zolnierzy i cywilow zostalo zabitych w czasie najazdu i pacyfikacji
Iraku, ktory to kraj zosta zniszczony. Stalo sie to i dzieje sie nadal dzieki
poparciu protestanckich sjonistow dla planow wojennych neokonserwatystow,
ktorych ideologie neokonserwatyzmu stworzyli Zydzi trockisci, nawroceni na
skrajny sjonizm.

Wedlug profesora Izraela Szahaka, wielkiego obroncy praw czlowieka w
Palestynie, skrajni sjonisci rzadzacy dzis w Izraelu, dzialaja wedlug tradycji
klasycznego judaizmu i metod terroryzmu rabinow, wytworzonych w przeciagu
tysiaca lat jego istnienia, do polowy 19go wieku. Mechanizm terroru rabinow
przerodzil sie w terror komunistyczny, w ktorym Zydzi odegrali czolowa role.
Szahak potepial tez polityke Izraela majaca na celu zdobycie hegemonii „od Nilu
do Eufratu.” Neokonserwatysci rzadzacy w USA, ktorzy kontroluja amerykanska
maszyne wojenna, teraz prowadza permanenna wojne o demokracje, podobnie jak
Trocki nawolywal do „permanentnej” wojny o komunizm. Wojna ta nie tylko ma
budowac hegemonie Izraela uzbrojonego w bron nuklearna, ale tez sluzy
przemyslowi naftowmu i zbrojeniowemu USA.

Rola fundamentalistow protestanckich jako „pozytecznych idiotow” na rzecz
skrajnych sjonistow, wsrod neokonserwatystow w rzadzie Bush’a i w rzadzie
Izraela, jest pietnowana przez autorow D. L. O’Huallachain i Forrest’a Sharpe w
dwu tomach pod tytulem „Neo-Conned” i „Neo-Conned Again,” (jest gra polslowek w
tych tytulach, ktore znaczaje „oszustwi w nowy sposob” albo „oszustwo przez
neokonserwatystow”). Recenzje tych ksiazek opublikowal James G. Bruen Jr. w
wyzej wspomnianym artykule pod tytulem „Totentanz,” czyli taniec smierci,
zilustrowany sredniowieczna rycina. Tak wiec polaczenie Talmudu, z zydowska
teologia wygnania i megalomania, przy poparciu fundamentalistow protestanckich,
spowodowalo katastrofalna dla Iraku pacyfikacje i „prywatyzaje” irackich pol
ropy naftowej.

Swiat stoi wobec nieobliczalnych skutkow konfliktu USA z islamem, rozpoczetym
przez konflikt zydowsko-arabski w Palestynie, jak wiadomo zainscenizowany
jeszcze przez Jozefa Salina, w czasie Zimnej Wojny. Wtedy za pomoca kilkunastu
pogromow w krajach satelickich, w latach 1945-47, dokonanych przez NKWD, przy
udziale sjonistow, 711,00 Zydow zostalo wygnanych przez Zelazna Kurtyne i
uzbrojonych bronia czeska na rozkaz Stalina. Stalin chcial spowodowac konflikt
o ziemie miedzy Zydami i Arabami, w regione najwiekszych rezew ropy naftowej i
gazu ziemnego na swiecie, ktore to rezerwy byly wowczas i w duzym stopniu nadal
sa jeszcze dzis podstawa gospodarki panstw uprzemyslowionych.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,50,37052479,37052479,Hamas_stworzy_nowy_rzad_Autonomii.html


Temat: Imperium ostatniego proroka
Felieton: Turkmenbaszy nie żyje: kto będzie rządzi
W nocy ze środy na czwartek w wieku 67 lat zmarł jeden z najokrutniejszych
dyktatorów świata, dożywotni prezydent Turkmenistanu Saparmurat Nijazow.
Przyczyną śmieci był nagły zawał serca, podały źródła oficjalne.

Tyranię w Aszchabadzie można wymienić obok reżymów w Korei Północnej i na Kubie
jako ostatnie skanseny totalitaryzmu. W odróżnieniu od tamtych borykających się
z nędzą systemów rządca Turkmenistanu, mającego trzecie pod względem wielkości
złoża gazu ziemnego na świecie, dysponował praktycznie nieograniczonymi
funduszami z eksportu surowców, które z pominięciem kasy państwowej trafiały
wprost do jego kieszeni. Finansował za nie swój kult jednostki – stawiał złocone
pomniki, mauzolea, łuki i piramidy. Napisana przez Turkmenbaszy „Ruhnama” –
duchowy przewodnik wszystkich Turkmenów – jest przedmiotem nauczania na
uniwersytetach i szkołach, jest głoszona w meczetach jako źródło religijnego
objawienia na równi z Koranem. Jego imię i podobiznę można spotkać dosłownie na
każdym kroku w Turkmenistanie – od nazwy miasta Turkmenbaszy, dawnego
Krasnowodzka, aż do przedmiotów codziennego użytku – banknotów, zapałek i wody
mineralnej. Społeczeństwu obiecywał zbudowanie „środkowoazjatyckiego” Kuwejtu, w
rzeczywistości zaś pozbawił nędznych emerytur połowę starszych osób w kraju,
likwidował szpitale i biblioteki. W Turkmenistanie praktycznie nie ma przemysłu,
rolnictwo zarządzane przez dawne komunistyczne metody centralnego planowania
znajduje się w stanie zapaści.

Od śmierci dyktatora jeszcze nie minęła jedna doba, a w Turkmenistanie już
rozpoczęła się zacięta walka o władzę, której wynik jest niemożliwy do
przewidzenia. Zgodnie z konstytucją obowiązki głowy państwa powinien pełnić
przewodniczący parlamentu (medżelisu) Owesgeldy Atajew, ale bardzo szybko go
wyeliminowano z wyścigu o władzę wszczynając przeciwko niemu sprawę kryminalną.
Eksperci twierdzą, że najpoważniejszym kandydatem na miejsce Nijazowa jest
wicepremier Gurbanguły Berdymuhamedów, jaki na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa
został mianowany przewodniczącym komisji pogrzebowej Turkmenbaszy, a według
dawnych radzieckich zwyczajów, obejmujący takie stanowisko stawał się następcą
zmarłego przywódcy. Według pewnych źródeł Berdymuhamedow jest nieślubnym synem
Nijazowa. Prawowity potomek Turkmenbaszy Murat Nijazow nie ma jeszcze
ukończonych 40 lat i na stale mieszka w Austrii zajmując się biznesem i zgodnie
z konstytucją nie może ubiegać się o prezydenturę. W Turkmenistanie dominuje
struktura plemienno-klanowa, więc i walka o władzę będzie toczyć się pomiędzy
przedstawicielami różnych klanów, twierdzą eksperci. Jak w każdym państwie
totalitarnym olbrzymi wpływ w Turkmenistanie mają resorty siłowe, ministerstwa
obrony, spraw wewnętrznych i bezpieczeństwa, także ich przedstawiciel może objąć
schedę po zmarłym prezydencie, w związku z czym politolodzy najczęściej wymienią
szefa gwardii osobistej Nijazowa Ahmurada Redżypowa. O swoim powrocie do kraju
oświadczyli także w mediach liderzy demokratycznej opozycji, którzy mieszkają na
uchodźstwie w Europie Zachodniej. Saparmurat Nijazow tak zaciekle zwalczał
wszelkie przejawy nielojalności względem ustawionego przez siebie reżymu, że
obecnie w Turkmenistanie panuje polityczna próżnia, w której możliwe są
wszystkie warianty, nawet krwawa walka o władzę. Tego właśnie najbardziej
obawiają się Rosja, Ukraina i Unia Europejska. Jedynym dostawcą, reeksporterem,
taniego turkmeńskiego gazu na światowe rynki jest bowiem rosyjski Gazprom.

W polityce zagranicznej Turkmenbaszy ogłosił politykę „absolutnej neutralności”,
inaczej całkowitej izolacji od wpływów zewnętrznych. Teraz o wpływy w tym kraju
walkę rozpoczną światowe potęgi. Rosja będzie dążyć do przestrzegania
korzystnych dla niej umów gazowych, USA wzmocnienia swej militarnej obecności w
tym pustynnym kraju o znaczeniu strategicznym położonym w pobliżu granic
Afganistanu i Iranu, EU – reaktywacji planów budowy gazociągów transkaspijskiego
i transafgańskiego, by uniezależnić się od rosyjskiej rury. Także radykalny
islam może dążyć do destabilizacji sytuacji w Turkmenii, gdzie zdobywając
przyczółek rozpocznie realizację idei budowy środkowoazjatyckiego kalifatu.

www.eurazja.org/?p=662
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,521,52241524,52241524,Imperium_ostatniego_proroka.html


Temat: Staniszkis: Wraca zimna wojna. Polska za to zap...
Cui bono?
presentation1 napisał:

> Tak wlasnie sie stanie.Tak to dziala.Gdyby chociaz nasze elity
polityczne zdoby
> ly sie na obiektywnosc o tej wojnie.Oni jednak uzywaja
jezyka ...propagandy goe
> belsowskiej.Faktow nikt nie zmieni.Wojne zaczela Gruzja, lamiac
ustalenia pokoj
> owe.Jednak nasze elity -od lewa do prawa-opisuja konflikt,
pomijajac agresje Gr
> uzjii.

Pełzająca wojna zaczęła się od rozpadu ZSRR. Ja wiem, że z
rosyjskiej perspektywy trudno jest sie zdobyć na obiektywizm, ale
odpowiedz SOBIE na parę prostych pytań:

1) Jaki procent ludności Abchazji stanowili Abchazowie i jaki
Gruzini za czasów ZSRR (w 1959 roku odpowiednio 15.1 i 39.1, o ile
dobrze pamiętam, ten procent prawdopodobnie niewiele się zmienił do
początku lat dziewięćdziesiątych). Abchazów jest około 90 tysięcy w
ogóle, w tym kilka tysięcy mieszka poza swoją republiką, ludność
całej Abchazji wynosiła pona 500 tys. ludzi. Teraz zostało około 40
% - republika została "etnicznie wyczyszczona". W związku z tym,
odpowiedz SOBIE na pytanie, czy 87 tys. Abchazów jest w stanie
wyrzucić z domów 200 tys. Gruzinów (za którymi stoi państwo) i 100
tys. innych niewygodnych nacji bez pomocy z zewnątrz.

2) W Południowej Osetii Osetyjczycy co prawda stanowili większość,
ale Gruzini - prawie 30 % ludności. Czy 66 tysięcy Osetyjczyków
mogło bez pomocy z zewnątrz grać na nosie pięciomilionowej Gruzji?

3) A teraz pomyśl, kto mógł tej pomocy udzielić i w czyim ona jest
interesie. I kto przydzielał hojnie swoje obywatelstwo wszystkim
chętnym mieszkańcom obu republik, żeby potem publicznie głosić, że
musi bronić swoich obywateli GDZIEKOLWIEK SIĘ ZNAJDUJĄ?

4) Zastanów się, co sprawiło, że Rosja mogła po upadku w czasach
Jelcyna odbudować swoją potęgę za Putina. Odpowiedź jest oczywiście
złożona, ale - podpowiadam - głównym czynnikiem stał się niesłychany
wzrost cen ropy naftowej i gazu ziemnego na świecie. Czyli - jeżeli
Rosja chce nadal odgrywać rolę mocarstwa, a w ciągu kilkum lat nie
jest w stanie zmienić struktury swojego eksportu, w którym jedynym
zaawansowanym technologicznie produktem jest broń, a większość
wpływów pochodzi właśnie z ropy i gazu, w jej żywotnym interesie
jest dbanie o to, żeby ceny ropy broń Boże nie spadły (stąd np.
dwuznaczna postawa Rosji wobec Iranu).

5) A teraz zastanów się, w czym pięciomilionowa, stłoczona w górach
i biedna Gruzja jest groźna dla wielkomocarstwowej bogatej Rosji?
Pierwsza odpowiedź, jaka się narzuca brzmi: W NICZYM. Ale gdy
postawimy pytanie inaczej: w czym Gruzja jest groźna dla INTERESÓW
Rosji, odpowiedź jest już inna: po pierwsze - daje zły przykład
innym republikom postsowieckim, które może też zechcą się wyrwać
spod moskiewskiej kurateli oraz - po drugie - wraz z Azerbejdżanem
stanowi zagrożenie dla rosyjskiego monopolu w dostawach ropy do
Europy Środkowej. Atak na Azerbejdżan byłby bardzo ryzykowny -
poparcie ze strony wojującego islamu jest znacznie bardziej realne i
groźne niż choćby najgroźniejsze tyrady władz Stanów Zjednoczonych i
NATO, które w opinii władz rosyjskich zostały z pewnością ocenione
jako papierowy tygrys, używając popularnego kiedyś wyrażenia
chińskiego. Zatem zagrożenie tranzytowi ropy przez Gruzję jest o
wiele łatwiejsze i tańsze, niż bezpośrednie opanowanie rejonu jej
wydobycia. Nie bez powodu wojska rosyjskie ryzykują resztki dobrej
opinii Rosji na Zachodzie niszcząc infrastrukturę komunikacyjną
Gruzji i rozmieszczają rakiety w Osetii Południowej.

Całe moje życiowe doświadczenie wskazuje mi, że Rosjanom nie można
wierzyć. Za komuny mówiło się, że kiedyś bajki zaczynały się od "za
górami, za lasami...", a teraz "jak donosi agencja TASS", ostatnie
lata tego nie zmieniły. Polityka (dez)informacyjna Rosji jest
perfekcyjna, Goebbels mógłby sie wiele nauczyć.

Rzeczywiście, wygląda na to, że ostatni etap konfliktu podsycił
Saakaszwili, choć sam twierdzi, że ostrzał zaczęli Osetyjczycy
(czyli Rosjanie) - ja nie wiem, czy mu wierzyć, bo nie mam
obiektywnych danych. Ale powtarzam - całe moje życiowe doswiadczenie
podpowiada mi, że nie można wierzyć Rosjanom - "uczciwie"
zapracowali sobie na moją nieufnośc.

A stosując starożytną zasadę, że w przypadku trudności ze
znalezieniem przyczyny jakiegoś wydarzenia, należy się zastanowić
cui bono - w czyim to było interesie. A na to pytanie trudno nie
znaleźć jednoznacznej odpowiedzi.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,83589964,83589964,Staniszkis_Wraca_zimna_wojna_Polska_za_to_zap_.html


Temat: Efekty odcięcia gazu na Ukrainę w Europie Środk...
Papier cierpliwy, więc wytrzyma wszystko.
Dobrze jest wiedzieć, że umowa (w zasadzie deklaracja intencji) na gaz norweski
miała jeden b. istotny haczyk, niekorzystny dla PL - Norwegowie chcieli
budowanym gazociągiem (by budowa rury była opłacalna), przesyłać min.8 -
max.10mld gazu rocznie, PL chciała odbierać tylko 5mld usdol. Partnerów do
sfinansowania części kosztów budowy i odbioru pozostałych 3-5mld m3 gazu nie
znaleziono(m.in. Austria, Czechy, Węgry), dlatego parafowana umowa nie została
ratyfikowana.

Trudno sie Norwegom dziwić, skoro prawie cały ich gaz eksportowany jest
statkami jako LNG (płynny), do tego są przystosowane ich instalacje wydobywcze
na Morzu Pn. W gorszej sytuacji jesteśmy my, gdzie nasze instalacje sa
przystosowane wyłącznie do odbioru CNG (skompresowany gaz). Trudno Norwegów
namawiać, by wchodzili w kosztowne inwestycje, w sytuacji gdy zbyt i możliwości
techniczne mają od dawna zapewnione.

Warto przeczytać opracowanie 2 polskich speców od gazu. Cytowany fragment mówi
jednoznacznie - niestety, ale gaz rosyjski:

....największe zasoby gazu ziemnego w Świecie – ok. 35%, tj. ok. 50 000 mld m3
znajdują się na obszarach Rosji - Syberia Zachodnia, natomiast na obszarze
Europy Zachodniej jest tylko 3,5% zasobów światowych, w tym w sektorze
norweskim Morza Północnego ok. 2 500 mld m3 gazu. Kontrast jest oczywisty,
okres wystarczalności w Europie Zachodniej to tylko ok. 17 lat. Można więc
antycypować stopniowe ograniczenia wydobycia gazu, orientację na inne kierunki
pozyskiwania gazu, a także niekorzystną grę cen. Może również dojść do
pozostawienia części zasobów jako rezerw strategicznych gazu. Tak więc pomimo
niepewności co do sytuacji politycznej w Rosji, dużej odległości przesyłu gazu
i związanych z tym niebezpieczeństw Unia Europejska wydaje się być zdecydowana
na sięgnięcie po rosyjskie zasoby gazu;....


www.sitg.pl/4impgaz.doc


galba napisał:

Gdyby nie ten wybitny strateg to dziś byśmy mieli ukończony gazociąg z Norwegii
i moglibyśmy gwizdać na Putina i jego kurki.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,50,34278789,34278789,Efekty_odciecia_gazu_na_Ukraine_w_Europie_Srodk_.html